Ursula Wills-Jones

Można nie znać czasozamiataczy. Sprzątają oni czas stracony i zmarnowany. Nie można ich dostrzec, a mimo to, czasami, gdy jesteśmy na stacji kolejowej i wydaje nam się, że zobaczyliśmy coś kątem oka, to najprawdopodobniej był czasozamiatacz, sprzątający wokół ławki, na której właśnie siedzimy. Gdyby ktoś go zobaczył, znalazłby niską, niebieskawą postać ze skupieniem wymalowanym na twarzy, trzymającą miotłę i mopa. Mężczyźni noszą kombinezony robocze, kobiety zaś staroświeckie tweedowe spódnice i apaszki na szyi. Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Mike Krath

– Teraz – Robert powiedział do żony – wybieram się w długą podróż. Nie zobaczysz mnie przez lata, ale wrócę tu.

– Dokąd się wybierasz?

– W przyszłość. Wiem, że będziesz wściekła, gdy mnie zobaczysz, ale nie potrwa to długo, bo gdy to się stanie, znów zniknę i zobaczysz mnie stojącego dokładnie tu, gdzie stoję teraz, dokładnie za pięć minut. Czytaj resztę wpisu »

Obrazek

Damien Walters Grintalis

Siedziała w samochodzie z rękoma na kolanach, wpatrując się w szklane drzwi budynku. Oczy lśniły jej od łez. Dziwne było, że nie mogła, tak jak inni, znaleźć ukojenia w smutku. Dziwne było, że jej serce wciąż poranione było jakby drutem kolczastym.

Otarła z twarzy smutek i weszła do środka.

W korytarzu minęła się z weteranem wojennym, którego twarz w połowie pokryta była bliznami. Uśmiechnął się. Zdawała sobie sprawę, że chciał o czymś zapomnieć. Życzyła mu tysiąca nocy spokojnego snu i aby wrogowie nie czaili się na niego w ciemnościach. Czytaj resztę wpisu »

Ken Liu

Tyra

Dzień 52:

Młodszy Dyrektor do Spraw Naukowych, Tyra Hayes, wciąż żywa, wciąż rejestruje.

Być może nikt nigdy nie zobaczy tych zapisków, ale nie mam w tej chwili lepszego zajęcia, sama w kapsule ewakuacyjnej.

– Jestem tutaj.

– Dzięki Artie. Nie zamierzałam cię lekceważyć. Jesteś mi pomocny, jesteś najlepszą sztuczną inteligencją, o jakiej można marzyć. Chciałabym tylko żeby przeżył ktoś… poza nami. Czytaj resztę wpisu »

Return

Fernando Sorrentino

Był rok 1965. Miałem dwadzieścia trzy lata i studiowałem, by zostać nauczycielem literatury w liceum. Nadchodziła właśnie wiosna. Pewnego bardzo, bardzo wczesnego poranka uczyłem się w swoim pokoju. Moje mieszkanie mieściło się na szóstym piętrze jedynego w okolicy bloku.

Miałem lekkiego lenia, momentami wodziłem wzrokiem przez okno. Mogłem z niego dostrzec ulicę. Po drugiej stronie, zaraz za chodnikiem znajdował się starannie przystrzyżony ogród starego Don Cesareo, mieszczący się na rogu ulicy, który był ścięty pod skosem, stąd też dom miał kształt nieregularnego pięciokąta. Czytaj resztę wpisu »

Krótka bajka

Posted: Marzec 27, 2012 in Inne

A little fable

 Franz Kafka

— Niestety — powiedziała mysz — cały świat kurczy się każdego dnia. Na początku był tak wielki, że aż mnie przerażał, wciąż biegałam i cieszyłam się, gdy ściany były daleko mnie, ale one tak szybko się zwęziły i jestem teraz w ostatnim pomieszczeniu, a tam — w rogu — stoi pułapka, w którą muszę wbiec.

—  Wystarczyłoby pobiec w inną stronę — odrzekł na to kot, po czym ją zjadł.

Przekład: Marcin Kucharski

A drama of our timeFernando Sorrentino

Historia ta miała miejsce, gdy młodość i optymizm byli mi bliskimi przyjaciółmi.

Wiosenny wiatr przechadzał się po ulicy Matienzo w Las Cañitas około 11.00 pewnego czwartku, w dniu, w którym wolny byłem od wszelkich zajęć nauczycielskich. Nauczałem języka i literatury w wielu szkołach średnich. Byłem przepełnionym miłością do wyobraźni i książek dwudziestosiedmiolatkiem.

Siedziałem na balkonie, popijając mate i kolejny raz, po prawie piętnastoletniej przerwie, czytałem urocze opowieści z Kopalni Króla Salomona. (Z przykrością stwierdziłem, że gdy byłem chłopcem, podobały mi się znacznie bardziej). Czytaj resztę wpisu »